Francja jest jednym z krajów zaangażowanych w walkę ze zbytnim oświetlaniem miast i ulic w czasie nocnym. Działania władz często kierowane są chęcią bądź koniecznością szukania oszczędności - jest to jeden z głównych argumentów pojawiających się w wypowidziach prekursowów innowacyjnych rozwiązań oświetleniowych. Jednym z przykładów tego typu działań jest francuskie miasto Tuluza położone w regionie Midi-Pyrénées na południu kraju. Guardian z 26 października br opisuje oryginalne pomysły i plany zastępcy burmistrza - Alexandre Merciela.

Na ulicach Tuluzy gasną światła, odkąd pojawiły się tam latarnie wrażliwe na ciepło

• Kiedy w pobliżu nie ma przechodniów, latarnie przygasają
• Test energooszczędności to dopiero początek, mówi zastępca burmistrza

W Tuluzie gasną światła. Nazajutrz ranne ptaszki z Allée Camille-Soula, miasteczka w południowo-zachodniej Francji, wyruszą do pracy w porannym mroku, spowodowanym przez radykalnie nową technologię, która włącza światła jedynie wtedy, gdy przechodzą piesi.
Latarnie, zamontowane ubiegłego weekendu na 500 metrowym odcinku chodnika, świecą z podwójną siłą, kiedy wyczuwają ciepło ludzkiego ciała. Dziesięć sekund później powracają do stanu przygaszenia.
 „To prototyp. Nie istnieją na świecie żadne takie urządzenia. W zasadzie sami stworzyliśmy tę technologię”, powiedział Alexandre Marciel, zastępca burmistrza odpowiedzialny za roboty publiczne, autostrady, służby sanitarne i oświetlenie.

Celem projektu jest ograniczenie zużycia energii o około 50%, najpierw na ruchliwej ulicy łączącej stadion sportowy z uniwersytetem, a potem jeszcze dalej. Jeśli plan się powiedzie, projekt ten zostanie rozszerzony na całe, liczące około 450 tysięcy mieszkańców, czwarte co do wielkości francuskie miasto.
Francuska technologia wzbudza zainteresowanie w kraju i zagranicą. W ubiegłym miesiącu Tuluzę odwiedziła delegacja japońskich radnych z Osaki. „We wszystkich miastach o znacznej gęstości zaludnienia wprowadzenie naszej technologii sprawiłoby ogromną różnicę”, powiedział Marciel.

We Francji rozpoczęła się kampania przeciw nocnemu zanieczyszczeniu światłem. W ostatni weekend miały miejsce ogólnokrajowe demonstracje przeciwko skażeniu nocnego nieba przez oświetlenie miejskie. „Problem ten jako pierwsi dostrzegli astronomowie i inni eksperci, ale teraz staje się on coraz głośniejszy”, mówi Clara Osadtchy, jedna z organizatorek kampanii.
Działacze zwracają uwagę, że, według dostępnych statystyk, ilość światła produkowanego na jednego mieszkańca Francji wzrosła o jedną trzecią między rokiem 1990 a 2000 i wciąż rośnie. Astronomowie uważają, że niezanieczyszczone nocne niebo można obserwować jedynie z Korsyki, a z lądu tylko w niewielkim rejonie Quercy, położonym wysoko na odległym południowym skrzydle Masywu Centralnego.

Ubogie i coraz bardziej świadome zagrożeń środowiskowych społeczności próbują ograniczać zużycie energii elektrycznej. Wiele miast zmieniło już żarówki w ulicznych lampach na bardziej ekonomiczne. Po latach, kiedy niskie koszty i obfitość energii oznaczały całonocne oświetlanie, mniejsze gminy wiejskie powracają do wcześniejszych praktyk i wyłączają latarnie uliczne po północy.

 „Nowa technologia może być dobrym pomysłem dla miejsc takich jak Tuluza, ale na wsi najlepszym rozwiązaniem jest całkowite wyłączenie świateł”, powiedziała Véronique Clérin z Narodowego Stowarzyszenia Ochrony Nieba i Nocnego Środowiska (National Association for the Protection of the Sky and the Nocturnal Environment). „Przeciętna gmina (jednostka administracyjna we Francji) może zmniejszyć swój rachunek za prąd o jedną czwartą i chronić naturalne siedliska i ścieżki wędrowne ptaków, owadów i ssaków”.
Parę miesięcy temu 9-tysięczne miasto Dörentrup w Niemczech zaczęło wygaszać światła o godzinie 23. Mieszkańcy mogli oświetlić daną ulicę poprzez wysłanie specjalnego kodu ze swoich telefonów komórkowych. Kod ten zapalał latarnie przy wybranej ulicy na piętnaście minut. Lokalne przedsiębiorstwo komunalne oszacowało, że przedsięwzięcie to zmniejszyłoby emisję węgla w Dörentrup o 12 ton rocznie. Testy wykazały, że wiele latarni ulicznych było zapalanych jedynie dwa lub trzy razy w ciągu nocy.

 Marciel, urzędnik wybrany z ramienia Lewicowej Partii Radykalnej, ma wielkie ambicje. „Proszę sobie wyobrazić, że zamiast postrzegać ruch w mieście jako zużywający energię, pomyślimy o sposobach, jak ruch ten mógłby energię generować. Możliwości są nieograniczone”, powiedział.
W Tuluzie rozważany jest projekt zamontowania prądnic prądu stałego na tysiącach darmowych rowerów. Energia wytworzona w ten sposób mogłaby być zbierana w ciągu nocy i wykorzystana do zasilenia latarni ulicznych lub narodowej sieci elektrycznej, dodał Marciel.

Wciąż jest jeszcze dużo do zrobienia. Paryż nadal promuje się jako „miasto światła”. Z protestami przeciwko zanieczyszczeniu nocnego nieba zbiegły się uroczystości wykorzystujące spektakularne oświetlenia wieży Eiffela.
Autor tekstu: Jason Burke,
Tłumaczenie: Alicja Babij

JJ Social Slider