W badaniu przedstawionym podczas corocznego zebrania Stowarzyszenia Neurobiologii (Society for Neuroscience), naukowcy dowiedli, że myszy poddawane działaniu światła przez całą noc przejawiały oznaki depresji – informuje Karen Hopkin.
Zapalone w nocy światło może przepędzić koszmary, ale może być także przyczyną przygnębienia. Najnowsze badania dowodzą, że zwierzęta poddawane działaniu światła przez całą noc przejawiają oznaki klinicznej depresji.

 Jeśli masz dostęp do elektryczności, po zmroku zapewne włączasz lampkę, a może nawet oglądasz telewizję. Nasze ciało pobiera z otoczenia sygnały i na podstawie obecności światła i ciemności reguluje wydzielanie hormonów, stabilizuje także nasz cykl spania. Jak więc dodatkowe fotony mogą wpływać na nasze zdrowie?

Aby się tego dowiedzieć, naukowcy umieścili myszy w pokoju, w którym cały czas świeciło się światło. Po trzech tygodniach stwierdzono, że gryzonie, które żyły w oświetlonym pomieszczeniu przejawiały więcej symptomów depresji, niż te, którym pozwolono w ciągu nocy cieszyć się ciemnością. Co ciekawe, myszy, które mogły schować się przed światłem w zaciemnionej tubie, także uniknęły depresji. Wyniki badania zaprezentowane 21 października na spotkaniu Stowarzyszenia Neurobiologii w Chicago zostaną opublikowane w grudniu na łamach magazynu Behavioural Brain Research.
 
Włączajcie więc światło na własną odpowiedzialność. Bo choć sztuczne oświetlenie nie daje nam zasnąć, to może nas też wpędzić w dołek psychiczny.

 

Autor tekstu: Karen Hopkin,

źródło: Scientific American, 21 październik 2009
http://www.scientificamerican.com/podcast/episode.cfm?id=light-all-night-not-alright-09-10-21
Tłumaczenie: Alicja Babij
 

JJ Social Slider