Życzenie cokolwiek wyzywające. Jednak chciałbym przypomnieć, że nasz świat ma z natury półkulę dzienną i NOCNĄ. Wierzącym poddaję pod rozwagę że Bóg widząc, że światłość jest dobra oddzielił ją od ciemności (Genezis 1 4-5) Ciemności i nocy jednak nie skasował. My jednak uparcie próbujemy zlikwidować NOC. W tym celu rozmieszcza się nieprawdopodobne wręcz ilości latarni, w miejscach sensownych i bezsensownych.  Na byle wsi można iść „nocą” i w marszu czytać gazetę.
 
 

 

 Jaki sens mają tysiące latarni lokowanych na węźle autostrady?  Reflektory (takie, że można za ich pomocą oświetlić spore osiedle) „walą” światłem w niebo tylko po to by przęsła mostu wyeksponować. Każda, nawet malutka miejscowość, ma swoje kilkanaście czy kilkaset latarni, którymi świeci całą noc. Po co?  Nie można by w nocy, tak między 23 a 4 rano, gdy ruch niewielki, zgasić powiedzmy co drugą, a na wspomnianych węzłach autostrady zostawić zapaloną co czwartą? Jest tego takie mnóstwo, że nikomu (istnieje coś takiego jak licznik prądu?) to nie zrobi większej różnicy. Uważam, że przemawiają za tym względy ekonomii i bezpieczeństwa. Ekonomii – gdyż każda zapalona żarówka to koszt. Bezpieczeństwa – gdyż po wyjechaniu z ciemniejszej ulicy taka lawina światła oślepia. Proszę tylko nie mówić, że trzeba dołożyć latarni – każdy samochód ma obowiązek jeździć na światłach. Własnych światłach. Nawet w dzień! Kierowca widzi i tak, w ciemnym lesie też! Wielokrotnie też widziałem samochody jadące bez świateł w „nocy” w mieście. Kierowca najzwyczajniej w świecie zapomniał i nie zauważył, że jedzie bez świateł. Wcale się nie dziwię...

 

 Apel do zarządców świateł miejskich, wiejskich i wszelakich: ZGAŚCIE TE LATARNIE!!! Przynajmniej w głębokiej nocy. (Istnieją takie urządzenia jak wyłącznik czasowy lub czujnik ruchu) Sprawdzcie też, czy nie świecą już (jeszcze) za dnia. Nie marnujcie pieniędzy podatnika...Może jedna latarnia to groszowa sprawa, ale tych latarń są setki tysięcy, a najpewniej miliony. Rok ma tyleż nocy co dni, więc jeśli każda latarnia co noc marnuje ten grosik to...

 

 

 

Na razie mam wrażenie, że ktoś ma interes w utylizacji prądu na koszt podatnika!!!
Aha, i niech nie „piszczą” w telewizji, że mam sobie wyjąć ładowarkę z kontaktu albo telewizor czy monitor komputera wyłączyć z sieci na noc, gdyż tym sposobem zaoszczędzę na rachunku za prąd i nie wyemituję pół tony CO2 do atmosfery! Jeśli to prawda, po zgaszeniu zbędnych latarń miliony ton CO2 nie pójdą do atmosfery, a miasta i gminy będą miały mniej do płacenia za prąd. Więcej kasy zostanie na lepienie dziur w drogach lub chodnikach. Najoszczędniejsza żarówka - to wyłączona żarówka. Powiedzonko, że ostatni gasi światło może nabrać nowego sensu...

JJ Social Slider