Pod koniec listopada 2012 roku, ukazał się reportaż w perdiodyku "Tydzień Międzychodzko-Sierakowski" na temat zanieczyszczenia sztucznym światłem i o działaniach w kierunku ochrony ciemnego nieba w Izdebnie. Artykuł autorstwa Krzysztofa Sobkowskiego zainicjowany został przez pasjonata astronomii i działacza na rzecz ciemnego nieba zarazem (autor wpisu). Publikacja spotkała się z bardzo miłym przyjęciem wśród czytelników, bowiem  ukazała się też wzmianka w prasie lokalnej Powiatu Szamotulskiego, a nie tylko w Międzychodzkim. Po raz pierwszy autorowi udało się wyjść z tematem po za granice powiatu. Materiał przybliża nieco samo założenie i idee, o które walczymy od dawna oraz wspomina o lokalnym popularyzatorze tej tematyki, w roli którego występuje Tomasz Zaraś. Niniejszym przedstawiamy przedruk artykułu:
 

 

 

"Izdebno? – astronomiczna enklawa?

Wynalezienie żarówki przez Thomasa Edisona było rewolucyjnym wydarzeniem. Minęły 133 lata i astronomowie zaczynają mówić o zanieczyszczeniu światłem. Enklawą czystego nieba może być nasz powiat?

Krzysztof Sobkowski

 

Obserwacje nieba mogą spędzać sen z powiek. Potwierdzą to wszyscy ci, którzy choć raz zdecydowali się zasiąść przed teleskopem i spojrzeć w
gwiazdy. Pół biedy, kiedy ów sen spędzany jest przez fascynację niebem, bo odespać można w dzień. Gorzej, kiedy stoi za tym obawa o kolejne
obserwacje, a polscy astronomowie coraz częściej mówią o... zanieczyszczeniu nieba światłem. 
– Problemy ze sztucznym światłem w Polsce stają się coraz bardziej uciążliwe
już nie tylko dla mieszkańców dużych aglomeracji, ale również dla ludzi
zamieszkujących nawet małe wsie i miasteczka – podkreślają fachowcy. –
Na domiar złego brakuje norm polskich regulujących zanieczyszczenie
światłem w połączeniu z niewłaściwą polityką oświetlania ulic – dodają.
Stąd właśnie pomysł stowarzyszenia Polaris na stworzenie programu „Ciemne
Niebo”. Program zakłada między innymi redukcję kosztów ponoszonych przez
samorządy na oświetlenie uliczne,a co za tym idzie, poprawienie
warunków obserwacyjnych dla astronomów. Orędownikiem tego programu jest
Tomasz Zaraś z Izdebna, który sam nazywa siebie „astronomem –
amatorem”. – W naszym powiecie głośno mówi się o agroturystyce.
Dlaczego nie pomyśleć o astroturystyce? To nowa, dynamicznie
rozwijająca się gałąź turystyki. W Polsce istnieją tylko trzy obszary
chronione programem „Ciemne Niebo” i wszystkie znajdują się na południu
kraju. W okolicy Izdebna warunki do obserwacji nieba są naprawdę
wyjątkowe. Izdebno jest dość daleko od dużych ośrodków miejskich, nie ma
tu przemysłu, nie ma też wielu lamp ulicznych. Potwierdzają to fachowcy,
którzy te tereny odwiedzili – podkreśla Tomasz Zaraś. – Gdyby stare
lampy wymienić na takie, które nie emitują światła w górę, to widoczność
obiektów na niebie byłaby niezwykła. Izbebno mogłoby więc stać się
astronomiczną enklawą dla całego regionu, a trzeba przyznać, że
astronomia znów przeżywa swój renesans  –  dodaje.

– Droga do sukcesu jest prosta, a zarazem skomplikowana. Program jest
łatwo dostępny. Wszystko zależy od woli samorządów terytorialnych i
zainwestowania pieniędzy. Przykłady miejsc, w których z tego skorzystano,
jak na przykład miejscowość Sopotnia Wielka, pokazują jednak, że to
się po prostu opłaca  – mówi Tomasz Zaraś.
Dlaczego ochrona ciemnego nieba jest taka ważna? – Ciemnego nieba jest po
prostu coraz mniej. Na nic wówczas rozwój astronomii, skoro nie będzie
gdzie prowadzić obserwacji. Myślę, że trzeba ocalić te warunki, które
mamy u nas dla następnych pokoleń, zanim zmiany związane ze sztucznym
oświetleniem będą nieodwracalne. Ciemne niebo to jakby dziedzictwo naszych
przodków – zaznacza mieszkaniec Izdebna.
Warto o tym pomyśleć. Niebo jest ciągle nieodkryte, więc być może
właśnie w Izdebnie ktoś zauważy coś, co później stanie się odkryciem na
miarę obserwacji Mikołaja Kopernika...
"

JJ Social Slider